Miejsce, gdzie książki inspirują kobiety

Jak nabawić się kompleksów? 

Po pierwsze: Porównuj się do innych

Ania, z którą pracujesz, właśnie awansowała. Dorota, z którą chodzisz na aerobik, jest szczuplejsza. Za Dominiką, z którą przyjaźnisz się od podstawówki, nadal oglądają się faceci (chociaż ma gorszą figurę od twojej!). Kasia, którą poznałaś na kursie hiszpańskiego, zna już doskonale cztery języki (a ty właśnie próbujesz nauczyć się drugiego). Taka lista może ciągnąć się w nieskończoność. Spójrzmy prawdzie w oczy: zawsze znajdzie się ktoś, kto robi coś lepiej, kto akurat dziś wygląda korzystniej, kto szybciej pnie się po szczeblach kariery. Czy to jednak powód, żeby nieustannie się tym zamartwiać i pozwalać, żeby porównywanie się do innych powodowało spadki nastroju? Naszym zdaniem nie.

Co robić?

Po pierwsze, zrozum, że niczyje życie nie jest idealne. Ania, której zazdrościsz awansu, dla kariery mogła poświecić rodzinę i po pracy wraca do pustego mieszkania. Szczupła Dorota ćwiczy, bo tylko tak może odreagować codzienne stresy w pracy. Skoro nie wiesz, jak dokładnie wygląda życie innych, nie porównuj się do nich. Po drugie, ustal swoje cele. Chcesz schudnąć? Przygotuj plan działań: idź do dietetyka lub kup magazyn poświęcony dietom, zapisz się na siłownię lub zacznij dojeżdżać do pracy na rowerze. Nie patrz z zazdrością na szczuplejsze dziewczyny, tylko pomyśl: „dzięki konsekwencji niedługo uda mi się osiągnąć wymarzoną wagę”.

Po drugie: Koncentruj się na rzeczach, których nie potrafisz

Od dziecka nie przepadasz za rywalizacją, więc gra w siatkówkę czy koszykówkę zawsze była dla Ciebie mordęgą. Paląc się ze wstydu stałaś na środku sali gimnastycznej i czekałaś, aż ktoś zlituje się i wybierze Cię do swojej drużyny. Zwykle wybierano Cię jako ostatnią.

Zawsze chciałaś grać na instrumencie, więc rodzice w końcu ulegli Twoim namowom, kupili gitarę i zapisali Cię na lekcje. Na początku lubiłaś grać, ale kiedy Twoja nauczycielka powiedziała Ci, że wolno robisz postępy, a inne dzieci radzą sobie lepiej, straciłaś chęć do grania i rzuciłaś gitarą w kąt.

Na studiach miałaś sporo wolnego czasu, więc zapisałaś się do klubu wspinaczkowego. Miałaś dobrą kondycję, uwielbiasz góry, cieszyłaś się więc, że niedługo będziesz je oglądać z innej perspektywy. Na zajęciach okazało się jednak, że masz za słabe mięśnie rąk, a na dodatek lekki lęk wysokości. Zrezygnowałaś z marzeń o wspinaniu się.

To tylko przykłady. Każda z nas spróbowała kiedyś czegoś, w czym nie była dobra. Pamiętaj jednak, że to, że nie jesteś w czymś najlepsza, nie znaczy, że musisz z tego zrezygnować.

Co robić?

Jeśli chcesz grać na instrumencie – zapisz się na kurs (w niemal każdym średniej wielkości mieście organizowane są kursy dla dorosłych) i graj dla przyjemności. Jeśli chcesz się przekwalifikować i zostać makijażystką, zapisz się do szkoły i trenuj na przyjaciółkach. Oczywiście może okazać się, że nie uda Ci się zmienić zawodu. Ale przynajmniej nauczysz się malować na bóstwo najważniejszą kobietę w Twoim życiu – siebie.

Po trzecie: Pod żadnym pozorem nie wierz tym, którzy Cię chwalą

 Mąż powiedział Ci, że ładnie dziś wyglądasz. „Pewnie znowu zapomniał zrobić zakupy” – myślisz.

Szef pochwalił Twoją pracę. „Może szykują się zwolnienia, a on chce zamydlić mi oczy tą pochwałą?” – zastanawiasz się.

Przyjaciółka pochwaliła Twoją sukienkę. „Jest stara, odkąd ją kupiłam przytyłam 5 kg, niemożliwe, żebym dobrze wyglądała” – mówisz.

Co robić?

Słuchaj uważnie.

Kiedy słyszysz: „Ładnie wyglądasz” uśmiechnij się i powiedz: „dziękuję!”

Kiedy słyszysz: „wykonała pani kawał dobrej roboty” uśmiechnij się i powiedz: „starałam się. Miło mi, że szef to docenił”.

Kiedy słyszysz: „Świetnie Ci w tej sukience” uśmiechnij się i powiedz: „dziękuję! Tyle lat minęło, odkąd ją kupiłam, mam wiele innych, ale tę ciągle lubię najbardziej”.

Wydaje Ci się, że te odpowiedzi są naiwne? Zapewniamy Cię, że nie. Jeśli słyszysz coś miłego, nie staraj się szukać podtekstów czy złośliwości. Uwierz, że inni Cię cenią, lubią i szanują.

Każda z nas ma na swoim koncie opisane wyżej „grzeszki”. My staramy się z nimi walczyć wszelkimi metodami. A jak jest z Wami – też zdarza się Wam porównywać do innych i umniejszać swoje osiągnięcia?