Miejsce, gdzie książki inspirują kobiety

Jak zacząć od nowa (w 4 krokach)

Mijający tydzień upłynął nam na rozmowach o najnowszej książce Very Falski pt. „Szczęśliwe zakończenie”. Sonia, główna bohaterka, z dnia na dzień postanowiła zmienić swoje życie. Choć stare wydawało się niezłe (miała świetnie rozwijającą się karierę, miłego męża, zdolną córkę), okazało się, że chce czegoś więcej. I ma odwagę po to sięgnąć.

Dla tych z Was, które również chciałyby coś zmienić, ale nie wiedzą, jak się do tego zabrać, przygotowałyśmy krótki poradnik (który przetestowałyśmy na własnej skórze!).

Krok pierwszy:  Zastanów się, co chciałabyś zmienić

Wiesz, że coś jest nie tak. Życie układa się nieźle, więc powinnaś być zadowolona, ale coraz częściej czujesz się zmęczona, sfrustrowana albo niedoceniona. Wiesz, że chciałabyś coś zmienić. Kluczowe pytanie brzmi: co? Nie odpowiadaj ogólnikami: cokolwiek, wszystko jedno, wszystko, chociaż jedną sferę życia. Bądź konkretna. Zastanów się, co najbardziej Ci doskwiera: praca, w której się nie realizujesz? związek, w którym brakuje dawnego blasku? samotność? brak ciekawej pasji? nadprogramowe kilogramy, z którymi bez powodzenia walczysz? Jeśli uda Ci się ustalić, co chciałabyś zmienić, będzie Ci znacznie łatwiej. Po pierwsze, będziesz mogła stworzyć plan działania. Po drugie, będziesz mogła śledzić postępy. Po trzecie, jeśli uda Ci się zmienić nawet najmniejszą rzecz, uwierzysz, że potrafisz.

Krok drugi: Szukaj wsparcia, nie krytyki

Są osoby, które ciągle narzekają. Na pracę, partnera, dzieci, zdrowie (lista może być oczywiście znacznie dłuższa). Jeśli jednak usłyszą, że powinny coś zmienić, obruszą się i usłyszysz: „To za trudne”, „Ostatecznie nie jest aż tak źle”, „Nie wszystko można zmienić”, „Spróbuję, nie uda się i tylko się rozczaruję”. Jeśli myślisz poważnie o tym, żeby zmienić coś w swoim życiu, unikaj takich osób. Potrzebujesz wsparcia, wiary w to, że Ci się uda, dopingu. Nie marudzenia i rozmów, w których ktoś będzie próbował Ci udowodnić, dlaczego nie powinnaś nawet próbować. Być może takie „zniechęcanie” wynika z troski. Być może z zazdrości. Nie pozwól jednak, żeby wpłynęło na Twoje decyzje. Jeśli postanowisz, że najwyższa pora na wprowadzenie kilku zmian (np. rozpoczęcie kursu językowego, który pozwoli Ci na zmianę pracy lub pójście na warsztaty dla par, które pomogą Ci ulepszyć Twój związek) – powiedz o tym tylko tym osobom, które dobrze Ci życzą i będą Cię wspierały. Inni niech dowiedzą się po fakcie – kiedy już Ci się udaJ

Krok trzeci: Zainwestuj w siebie

Wiele z nas ma opory przed inwestowaniem w siebie. Chętniej wydajemy pieniądze na prezenty dla naszych bliskich, niż na siebie. Warto jednak, przynajmniej od czasu do czasu, zastanowić się, czego potrzeba nam. Jeśli chciałabyś zmienić pracę, dobrym pomysłem będzie wzięcie udziału w kursie, który podniesie Twoje kwalifikacje. Jeśli masz dość dodatkowych kilogramów, a brak Ci motywacji do samodzielnego odchudzania, poszukaj wsparcia u dietetyka. Jeśli nie układa Ci się z partnerem, znajdź dobrego terapeutę i umów się na spotkanie. Nie zawsze zmiany wymagają wydania dużych pieniędzy. Czasem wystarczy zmiana fryzury, nowe kosmetyki, masaż, żeby poczuć się lepiej i mieć więcej energii i siły do wprowadzania zmian.

Krok czwarty: Nie twórz negatywnych scenariuszy

Wiemy, że zmiany przerażają. Głównie dlatego, że na początku nie wiemy, co nam przyniosą. Dlatego często już na samym początku zamartwiamy się i zastanawiamy, co będzie, jeśli się nie uda. „Stracę tylko czas i pieniądze”, „Znajomi mnie wyśmieją”, „Na pewno mi się nie uda, przecież już raz się nie udało”, „Kim ja jestem, żeby w ogóle próbować”, „Nie mam wystarczająco dużo siły i wsparcia”. Jeśli pozwolisz, żeby takie myśli bez przerwy zaprzątały Twój umysł, początkowy entuzjazm szybko minie, a w jego miejsce pojawi się strach. Wiemy, że niełatwo pomyśleć: „Na pewno mi się uda” i nie odczuwać żadnego lęku, dlatego dobrze wprowadzać zmiany stopniowo i nie fundować sobie życiowych rewolucji (choć wiemy, że są osoby, które wolą wprowadzać zmiany właśnie w ten sposób: grubą krechą odcinać to, co było i zaczynać wszystko od nowa).

Jak napisała Erin Hanson:

“Tam w górze, w chmurach, czeka na ciebie wolność.

- Ale co będzie, jeśli spadnę? – zapytasz.

- Kochanie, a co jeśli polecisz?”

Dziewczyny, nie bójcie się latać <3

***

A może któraś z Was ma sprawdzony sposób na łatwiejsze wprowadzanie w życiu zmian? Jeśli tak, koniecznie się z nami podzielcie!